środa, 30 listopada 2011

pierwsza odslona


Przedwczoraj siadając do tego hafciku nie miałam pomysłu na niego (pierwotnie miał wyglądać całkiem inaczej) , ale niestety po ostatnich zawirowaniach w życiu nie zamówiłam w końcu lnu ,nie kupiłam odpowiedniej mulinki :( i w ten oto sposób z potrzeby wyhaftowania czegoś (najlepiej kolorowego) powstaje mój pstrokaty salowy hafcik . Dzięki temu że haftowałam urywkami mniej więcej widać jak będzie wyglądać.

4 komentarze:

Anonimowy pisze...

o kurcze...ale misz masz

mięta pisze...

I fajnie, że kolorowo. Przecież nigdzie nie było powiedziane, że MUSI być jeden kolor :-)

5.monika pisze...

Pewnie, że tak:)
Dobrałaś świąteczne kolorki i myślę, że całość będzie wyglądała bardzo ciekawie:)

haftyśka pisze...

ciekawie się zapowiada :) z niecierpliwością wyczekuję finalnego efektu