piątek, 14 października 2011

Agata - postęp 1

Chociaż sobie obiecałam, że nie zacznę przed pierwszym listopada, nie mogłam się oprzeć postawieniu paru chociaż krzyżyków na SALowym projekcie :) Póki co jestem bardzo zadowolona z efektów. Praca z Waterlilies to czysta przyjemność, są takie mięciutkie i po prostu uwielbiam to uczucie, kiedy przeciągam nić przez płótno :) Zaopatrzyłam się jakiś czas temu w specyfik pod tytułem Thread Heaven floss condictioner - coś na kształt silikonowej mazi - którą pokrywa się nic przed użyciem - świetnie zapobiega kołtunieniu i strzępieniu się jedwabiu (ale na bawełnie też się sprawdza) - naprawdę polecam!
Zdjęcia takie sobie, Waterlilies są dosyć jasne i ciężko uchwycić te bardzo subtelne przejścia kolorystyczne. Tak czy inaczej taki dokładnie efekt sobie wymarzyłam :)



7 komentarzy:

5.monika pisze...

Pięknie!!!
Można się wyciszyć patrząc na te pastelowe, subtelne kolory:)

Aploch pisze...

mniam, jak cukierki i czekoladki :D

Haneczka pisze...

cudniaste..:-)))

Enyo pisze...

Całość na pewno będzie efektowna. Już teraz to widać:-)

haftyśka pisze...

jak marzenie....

monilew pisze...

ależ romantycznie....

Jola pisze...

Zapowiada się cudownie zimowo. Pięknie!!