czwartek, 22 grudnia 2011

Koniec :)

Haft zaczęłam 10.10.11 a skończyłam 14.12.11. Wspaniały wypełniacz czasu :)
Oto efekt końcowy:

 Na tym zdjęciu powyżej złoty jest najbardziej zbliżony do rzeczywistego odcieniu :D


Kilka szczegółów w domku zmieniłam, niestety tak już mam, musi być po mojemu ;)


I tu kończy się moja przygoda ze świątecznym SALem 2011. To mój pierwszy SAL, ale nie ostatni :D
Serdecznie chciałam podziękować
Joli, która mnie namówiła, abym wzięła udział,
Aploch, która przygarnęła do grona SALowiczek
i Wam wszystkim, za dużo miłych słów  i wspólną zabawę.

Do zobaczenia za rok :D
Wesołych Świąt :D

THE END!

Ja też skończyłam :-)

Dziewczyny - podziwiam Wasze prace. Są cudne.
Moje wyszło jak wyszło, ale jestem dumna z siebie, że dałam radę :-)
To mój pierwszy udział w SAL-u. Mam nadzieję, że za rok też będę mogła wziąć w nim udział.
Tak wygląda moja serweta:
Wszystkim życzę wesołych i szczęśliwych Świąt.
Pozdrawiam serdecznie.

środa, 21 grudnia 2011

A ja mam :)

Ja skończyłam w terminie, ale przede wszystkim dlatego, że nie wyszywałam całych schematów. Wyszyłam jedną bombkę i wykończyłam w formie zawieszki
a dodatkowo korzystając ze schematu  Lili Solleil wyszyłam kilka gwiazdek, z których zrobiłam zawieszki i bombkę



A ponieważ bardzo mi się podobają Wasze poduszki to postanowiłam, że też sobie taką wyszyję, ale to już na następny rok, bo w tym roku nie dam rady.
Bardzo dziękuję za zorganizowanie fantastycznej zabawy, w tak zacnym gronie.
Serdecznie pozdrawiam :)

Świąteczny SAL bbnet - finisz

Witam Wszystkie wytrwałe hafciarki na salowym finiszu. Pojawiłam się na samym początku naszej zabawy i po b. długiej przerwie pojawiam się na jej końcu.  Podglądałam na bieżąco Wasze prace, mobilizowało mnie do pracy i mogę przedstawić  moją pracę  L. Solei przed i po oprawie. Ze względu na nietypowe wymiary sama robiłam passe partout.   
 


Bardzo jestem ciekawa jak wyglądają Wasze prace, już nie mogę się doczekać kiedy będzie można je zobaczyć. Bardzo dziękuję za wspólną zabawę. Pozdrawiam serdecznie – Bożena.

Pelasia - koniec

Mój hafcik ukończony i oprawiony jest już od dłuższego czasu, ale cierpliwie czekałam na chwilę, kiedy będzie można go pokazać.Wykorzystałam go jako obrazek z przeznaczeniem na prezent gwiazdkowy, dlatego jest jeszcze zapakowany we folii. Byłam bardzo szczęśliwa, że udało mi się dostać tak kolorystycznie idealna ramkę.
Chciałabym pięknie podziękować organizatorkom i wszystkim dziewczynom biorącym udział w tak wspanialej zabawie.Z utęsknieniem czekam na następny Świąteczny SAL.
Chce tez wszystkim uczestniczkom pogratulować tak pięknie wykonanych prac.

Nie zdążyłam:(

Zabrakło mi jednego dnia- jutro skończę!
Wszystkie wasze prace są piękne, podoba mi się pomysł haftu na poduszkę- ślicznie wyglądają!
Gratuluję wszystkim dziewczynom, które wzięły udział w zabawie i skończyły w terminie , a pozostałym i sobie życzę wytrwałości:D

LS - odcinek 7 - FINISZ

Jupii!!!
Udało mi się wyszywanie skończyć w terminie, z czego jestem niezmiernie zadowolona :)
Ponieważ obrazek ma nietypowe wymiary i ramka może być najwcześniej w styczniu, zatem poszukałam "zastępstwa".
Kupiłam brystol w odpowiednim kolorze, wycięłam ramkę i mam takie passe-partout :)


Jeszcze nie do końca opanowałam robienie bliskich zdjęć nowym aparatem, dlatego fotka jest, jaka jest.
Postaram się po Świętach napisać o szczegółach :)

No i teraz mam mieszane uczucia - z jednej strony cieszę się, że to już koniec wyszywania, ale z drugiej strony trochę smutno, że zabawa się skończyła.
Mam nadzieję, że spotkamy się tu znów za rok (tak było w jakiejś piosence), a może wcześniej - też są Święta - na wiosnę :)))

Ogromnie dziękuję Aploch za zorganizowanie wyśmienitej zabawy.
Współhafciarkom ślicznie dziękuję za zabawę i możliwość delektowania się różnymi "smakami" tego samego "dania" :))

Życzę Wszystkim wspaniałych Świąt i bajecznego Nowego Roku.
Pozdrawiam ciepło.

Elżusia -finał

Świąteczny haft skończony,wyszywało mi się wspaniale pomimo tej ciemnej kanwy.Jeszcze nie mam pomysłu na wykorzystanie haftu ale bardzo podobają mi się Wasze poduszki więc możliwe że i ja się skuszę.
Bardzo dziękuję Organizatorkom i wszystkim Uczestniczkom wspólnej hafciarskiej zabawy.
Życzę radosnych Świąt i szczęśliwego Nowego Roku 2012

Haftyśka - odsłona finałowa

Jest to mój pierwszy świąteczny SAL i bardzo się cieszę, że udało mi się ukończyć go w terminie :) Na sam koniec zmieniłam jednak koncepcję wykorzystania wzoru- zamiast serwetki jest poduszka.



I teraz, kiedy to już koniec zabawy, mam mieszane uczucia- z jednej strony cieszę się, że to już koniec, bo w pewnym momencie wyszywania reniferów miałam już po dziurki w nosie :) z drugiej jednak- czegoś po takim czasie będzie mi brakowało...
Chciałabym więc bardzo podziękować organizatorkom za tak wciągającą zabawę oraz wszystkim haftującym koleżankom, które dopingowały mnie przez cały czas! No i co- do "zobaczenia" za rok :)

Świąteczny SAL 2011 - koniec

O rety! Skończyłam w terminie!!!!!!
Jak dla mnie - wyjątkowo. :)
Wczoraj wyprałam, wyprasowałam i zaczęłam się zastanawiać, co tym haftem zrobić?
  Początkowo - miała to być poduszka.
Nie mam maszyny, a szycie ręczne upadło w przedbiegach, więc - nie .
Zaczęłam szukać ramki w domowych zasobach. Albo za małe, albo za duże, też - nie.
A haft piękny, szkoda go schować do szuflady!
Zastosowałam wyjście tymczasowe - ogromniasty pinkeep, upięty na  cienkim styropianie . :)
Już wisi na ścianie, a potem się zobaczy .......
 Bliżej:
 I sam domek:
Dziękuję za wspólne wyszywanie!! Było to bardzo mobilizujące !!!!!
WESOŁYCH ŚWIĄT !!!!!

Agata - gotowe :)

Oto i mój wielki finał :) Niestety, gdziekolwiek bym się nie ustawiła do zdjęcia (razem z moim dzielnym pomocnikiem), kolory wychodziły szarawo-ponure, zamiast mroźnego błękitu - użyjcie więc wyobraźni :) Niestety nie wyrobiłam się przed świętami z oddaniem Lili do oprawy - na razie zawisła więc prowizorycznie włożona w ramkę, bez naciągania - wiem, krzywo jak fiks, ale kiedyś przyjdzie jej kolej i u ramiarza dostanie godne jej naciągnięcie. Tak czy inaczej, jestem bardzo zadowolona :)

Bardzo miło było wyszywać w tak doskonałym gronie i mam nadzieję, że spotkamy się tutaj za rok :) Wesołych Świąt!

Agata









(nici - Caron Waterlilies - Ice, materiał - biały 32ct. Belfast linen, koraliki Mill Hill)

Świąteczny SAL 2011 cz.5 - ostatnia :)

I moja praca oprawiona od kilku dni. Wisi obok choinki przy przejściu z salonu do kuchni. By zrobić zdjęcia w świetle dziennym zabrałam ją na spacer ;) Miło było haftować w takim wspaniałym towarzystwie ...już mi tego brakuje. Do zobaczenia za rok :) Pozdrawiam wszystkie SAL-owiczki i z niecierpliwością czekam by obejrzeć wszystkie prace :)

W lesie...

  Mimo najszczerszych chęci, ja niestety też nie zdążyłam z ukończeniem wszystkich bombek :-(.
Jak to się mawia "jestem z haftem w lesie.."
Pozostaje mi podziwianie prac koleżanek, które skończyły swoje piękne hafty na czas :-)
Gdy ukończę całość to na pewno wstawię zdjęcie.
Przy okazji chciałam życzyć wszystkim uczestniczkom :
Gwiazdki najjaśniejszej
choinki najpiękniejszej,
Prezentów wymarzonych.
Świat mile spędzonych..
Karnawału szalonego.
Roku bardzo udanego !!

Pierwszy w życiu SAL - udało się!

Pierwszy raz tak się bawiłam, (bo jestem początkującą blogerką) i bardzo się cieszę, że zdecydowałam się na wspólne haftowanie. Jestem pod ogromnym wrażeniem innych prac... naprawdę niektóre dziewczyny są niesamowicie zdolne!
Było super i mam nadzieję, że za rok też coś razem wyszyjemy:)
I oczywiście szczególne podziękowania ślę dla organizatorki!
A oto mój hafcik już jako poduszka:)



Te szczegóły to mamy opatrzone, ale rzućmy okiem ostatni raz:)


Moja skromna podusia powstała na brązowej 18-mnastce , (kolor najbardziej zbliżony do naturalnego widać na fotce nr1), haftowałam białą satynową muliną firmy DMC.
Jeszcze raz ogromne dzięki za przemiłą zabawę!!!!

Bombki - april79

Ja niestety tez nie pokażę ukończonej pracy, najpierw skończyły mi się materiały i nie mogłam dostać u siebie odpowiedniej kanwy a później skończył się czas. Będę podziwiać Wasze prace a swoją skończę w innym terminie ale skończę:) Dziękuję bardzo za tak miłe towarzystwo i zabawę.

Świąteczny haft 4

Nie mam niestety co pokazywać bo od ostatniego mojego wpisu nie przybyło krzyżyków na Świątecznym hafcie.
Początkowo praca szał mi bardzo szybka ale ostatnio nie miałam czasu na wyszywanie.
Tak więc haft lezy i czeka a mnie pozostało podziwianie Waszych ukończonych prac.

Chwalę się

Mimo początkowych kłopotów z moim SALem dzisiaj chwale się skończonym "dziełem". Po przezwyciężeniu początkowych kłopotów związanych z kiepskim materiałem i brakiem, najpierw jednego a potem drugiego koloru nici, złapałam wiatr w żagle. Już dziś mogę się pochwalić gotowym jasiczkiem z piernikowym domkiem.

Dziękuje wszystkim za duchowe wsparcie i miłe słowa w komentarzach i za zaoferowaną pomoc. Dziękuje za miłą zabawę.

Wszystkiego dobrego z okazji świąt i dużo robótkowych pomysłów w przyszłym roku.

eh a ja prawie skończyłam :)

.... prawie bo po 1) jakby nie było wigilii to bym zdążyła ale przygotowania zajmują troszkę czasu :) a po 2) kończy mi się mulina, a jako, że wyszywam lnianą muliną nie mam szans na zakup w pasmanteriach stacjonarnych. Dziś dokonam zakupów :)) już się cieszę bo wiadomo, że 1 muliny nie opłaca się kupować. Póki co mam tyle
Na dokończenie ramki wystarczy mi muliny a z domkiem muszę poczekać na dostawę. W głowie kreci mi się pomysł, żeby domek wyszyć innym kolorem ale zobaczymy :)
Życzę Wam wesołych świąt :)

Jola - odsłona szósta, prawie ostatnia

Haft skończony! Jednak nie zdążyłam z oprawą i nastąpi to dopiero w styczniu. Ale ciesze się, że udało mi się sprostać wyzwaniu i efekt jest taki jaki zamierzałam uzyskać.


Oczywiście pokażę jeszcze całość oprawioną, ale już teraz bardzo dziękuję wszystkim Współwyszywaczkom za wspaniałą zabawę.

Koala odc.4

Zaglądam na bloga, bo jakoś zapomniałam od kiedy można publikować skończone prace i oniemiałam, bo właśnie dziś wypada ta data. Aaaaaaaaa
Jestem troszkę w proszku, a mianowicie 3 bombki mam, jedna już w domu wisi na ścianie, ale muszę ją jeszcze poprawić, 2 pozostałe bombki mają już ramki, albo tak mi się tylko wydaje. Jeszcze co słyszę w radiu, że dziś i jutro to najkrótsze dni w roku, czy ja zdążę przed świętami?
Pozdrawiam

wtorek, 20 grudnia 2011

:(

Chcialam bardzo was przeprosic ale z przyczyn niezaleznych odemnie niestety niedam rady wyszyc obrazka:((
Niestety los lubi byc czasem zlosliwy i rzucac klody pod nogi:((
Ten rok konczy sie dla mnie nieciekawie i mam nadzieje,ze nastepny bedzie lepszy:)
Jeszcze raz was przepraszam
pozdrawiam Asia

poniedziałek, 19 grudnia 2011

muszę zdążyć!!!

:(

Niestety tym razem nie dołączę do szczęśliwców posiadających gotowy haft w terminie...... No cóż..... Troszkę mi przykro. Ale obiecuję głównie sobie i Wam też że go skończę. Kiedy? Zobaczymy.....
Ale pomimo tego pozwolicie zachwycać się Waszymi cudnymi pracami?

anenia po raz czwarty :-)

będzie dokładnie tak jak się spodziewałam - czyli nie ma szansy, żebym dokończyła hafcik do świat :-(
co prawda trochę podgoniłam  obrazek, ale to wciąż za mało....
ustaliłam sobie nowy termin ukończenia domku mam zamiar ostatnie xxx postawić jeszcze w tym roku :-) - zobaczymy co z tego wyjdzie ....
a teraz kolejne odsłona mojego obrazka świątecznego 




pozdrawiam świątecznie
anenia

Zawaliłam.................

Przepraszam bardzo, ale w tym roku nie będę miała nowego haftu - leży biedak zaniedbany całkowicie.
Na pewno skończę, ale dopiero po Świętach.
Nie będę tłumaczyła się, ot życie mi plany rozwala i nie udało mi się w ostatnich dniach nadrobić zaległości. Przykro mi bardzo, bo nawet nie miałam kiedy podziwiać Waszych wspaniałych haftów. Nawet jeżeli widziałam, to na komentarze nie było czasu.
Na pewno nie raz tu wrócę i spokojnie wszystko pooglądam.

Mój świąteczny haft był przeznaczony do nowego mieszkania syna.
Mój syn na razie się nie wyprowadza, remont właściwy zacznie po Nowym Roku; dlatego obrazek lub poduszka ( nie wiem, co będzie lepiej pasowało) będzie potrzebny dopiero za rok.
Będę oczywiście tu pokazywała postępy, tylko, że tym razem ze znacznym spóźnieniem.

Wielkiej odsłony nie będzie :(((

Wczoraj z rana byliśmy w Liroy Marlin w poszukiwaniu lampy stojącej która się w sobotni wieczór delikatnie mówiąc zepsuła - i to tuż po tym jak jej kupiliśmy nowy klosz :( Niestety lampy nie kupiliśmy, bo była w kolorze starego złota, a my chcieliśmy srebrną. 

No ale zamówiłam sobie ramkę do moich bombek. 
Niestety będzie gotowa dopiero na 2 stycznia 2012!!! :((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((( 
A to oznacza, że nie będę ich miała na Święta :((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((( 
I nie będę ich mogła pokazać Wam przed Świętami :((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((

Będę miała co prawda prezent urodzinowy, ale marne mi to pocieszenie. 
Buuuuu!!! 

niedziela, 18 grudnia 2011

Początek po raz drugi i po raz trzeci :-)

Niestety nie spodobał mi się mój haft zimowy na siwej kanwie. Nawet po dodaniu koloru. 
Postanowiłam zmienić materiał.
Zamówiłam len i zaczęłam haftować obrazek po raz drugi.
Niestety zbyt późno wpadłam na ten pomysł. 


 Żeby jednak mieć sal-ową pracę gotową na czas. Rozpoczęłam kolejną robótkę - bombkę. 
I już prawie ją skończyłam.
Granatowa bombka wyhaftowana jest na taśmie lnianej mulina Anchor. 
Dostanie jeszcze złote ozdoby.



Bombasy odsłona 2


Bardzo, bardzo mi wstyd, że się tak ślamazarzę ale żeby nie było, że nic nie robię to chociaż tyle pokażę.
Bomby jak widzicie wielgachne powstają ale co mi tam ... chociaż tak zwrócę na mój obrus uwagę ;)
Prawidłowe kolorki niestety niedouchwycenia przy tym grudniowym dniu.

Świąteczny SAL 2011 #3

Skończyłam zawijaski i ramkę, teraz clou haftu... : Domek!
Już się cieszę na to wyszywanie.
Postanowiłam : domek będzie biały , a kontury i ozdobniki - srebrne.
I zagwozdka, czym zrobić śnieg pod domkiem? Półkrzyżyki, krzyżyki jedną nitką, maleńkie krzyżyki ?
Jeszcze nie zdecydowałam, muszę podpatrzeć u Was ! :)

Susan rzutem na taśmę ;)

Nie uda mi się pewnie przed świętami, ale co tam. Ma to być zabawa a nie wyścig pokoju ;) W święta na pewno postaram się dokończyć. Za dużo wzięłam sobie zobowiązań a praca nie rozpieszcza wolnym czasem.
Dopadłam czerwoną kanwę w Galerii Krakowskiej już jakiś czas temu. I niedługo po tym fakcie zaczęłam hafcić.

Tak się rzeczy miały tydzień temu:


Przy okazji wyszła na jaw pomyłka w obrazku- wynik zawirusowanego komputera w pracy. Poprzestawiał jak mu w duszy grało:


Zobaczyłam to ciut późno, ale na szczęście dziergam narazie kontury, ufając, że komputer je akurat potraktował łagodniej ;)

Wczoraj troszkę podgoniłam z pracą:



Haftuje się niesamowicie przyjemnie! Bardzo dziękuję za to, ze mogę bawić się z Wami!
Podziwiam Wasze prace i nie ukrywam, że wybór koloru kanwy i muliny w dużym stopniu zawdzięczam właśnie Wam :)

sobota, 17 grudnia 2011

Udało się:)

Miałam moment zwątpienia, czy uda mi się skończyć obrazek w wyznaczonym terminie, ale na szczęście udało się! Haft jest już gotowy i dziś zawiozłam go do oprawy. 21 grudnia będę mogła więc zaprezentować ostateczny rezultat, a dziś prawie gotowy środek:

LS - odcinek 6

Pewnie uda mi się wyszyć i zagospodarować wyszywankę w terminie - jestem prawie pewna :)

Tydzień temu miałam wyszyte w połowie wypełnienie ramki.

Wczoraj skończyłam reniferki i serduszka, a dzisiaj wyszyłam zewnętrzną ramkę, ale już nie zdążyłam zrobić fotki.

Jak widać zostało tylko ośnieżenie środka i finisz.

Przez zmieniające się światło dzienne, kolory zmieniają odcienie, ale na zakończenie spróbuję zrobić tak, by kolory były jak najbardziej zbliżone do oryginału :)
Na zakończenie obiecuję więcej szczegółów :)))

Pozdrawiam ciepło Wszystkie uczestniczki zabawy i życzę udanego finiszu :)
Podziwiam wszystkie prace, wszystkie są piękne i każda ma swój niepowtarzalny charakter :)

piątek, 16 grudnia 2011

Tym razem piątek, nie wtorek;-)

Cieniutko to widzę!



Przy okazji na zdjęciu mój najnowszy świecznik. Sama dekupażowałam;-)
Robię to wtedy, gdy oczy nie chcą z drobną kanwą współpracować;-)